niedziela, 18 maja 2014

#10

 Wiecie, co jest najpiękniejsze w tym blogu? Nikt z moich znajomych wchodząc na niego nie domyśliłby się, że jestem jego autorem. Nigdy w życiu, nie ma wręcz takiej możliwości. Za bardzo różni się od mojego realnego wizerunku. Nie wiem jakim cudem kreuję się na to, na co się kreuję, ale całe szczęście udaje mi się. Cudownie poczuć się w życiu codziennym jak dobra aktorka, w airmaxach jako element przebrania, w szkole jak na scenie w teatrze.
 To całkiem miłe uczucie czasem poczuć się sobą, tak jak na tym blogu. Ale ja sama w sobie jestem dość nudna, więc podziękuję za ujawnianie się.
 Nawet lubię moją realną postać, chociaż może się do niej przyzwyczaiłam. Ciekawe czy ktoś zna mnie na tyle, żeby po znalezieniu tego bloga całkiem losowo w czeluściach internetu domyślić się, że to ja jestem autorką tych przecudownie nudnych postów. Nie, nie sądzę. Zresztą kto normalny widząc bloga zastanawia się czy pisze go ktoś z jego znajomych, boże święty. O czym ja myślę, jest prawie 2 w nocy, a budzik na 6:40. Pieprzyć to wszystko. Po co spać?

Jest cudownie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz