Boże, ten blog jest tak żałosny. xD
Prawie tak żałosny, jak ten świat popierdolony.
Mam nadzieję, że kiedyś po prostu zniknie, znikną te gównoprzemyślenia skrzywdzonego dzieciaka (czytaj mnie), w ogóle wszystko zniknie. Znikną te gównoproblemy, gównorelacje, gównożycie, gównozadowolenie i gównoniezadowolenie też.
to wszystko tak bardzo trywialne i bezwartościowe po pewnym czasie
to, co teraz piszę, pewnie też za rok wyśmieję
i bardzo kurwa dobrze
krok w przód, krok w tył, zawsze krok
chyba
gównoprawda
Mirror of loneliness
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
czwartek, 14 września 2017
czwartek, 7 września 2017
#27
Nawet sobie nie wyobrażacie, jak mi wstyd za tego bloga. W sensie, że ten blog w ogóle istnieje. I cieszę się, że nikt go nie czyta. Zdaję sobie sprawę z tego, że ktoś, kiedyś, raz może na niego trafić, ale to za wiele nie zmienia. Nadal wygodniej mi czasem coś tutaj wrzucić niż się pieprzyć z jakimś pamiętnikiem czy czymś.
Byłam ostatnio w pubie, było całkiem ok. Dobrze się bawiłam. Za to znów poczułam to co zawsze - jestem w porządku dopóki ludzie, z którymi rozmawiam, nie poznają mojej przyjaciółki. Bo wszyscy zawsze lubią ją bardziej niż mnie. Nie dziwię się, absolutnie, w końcu za coś ją kocham i doceniam, że ona w ogóle się ze mną zadaje, ale jak mam się z tym czuć?
Chyba wszyscy myśleli, że wymiotowałam. A ja zamknęłam się w łazience i ryczałam, pytając siebie, dlaczego w ogóle wychodzę z domu.
Wesoło, nie powiem, że nie.
Byłam ostatnio w pubie, było całkiem ok. Dobrze się bawiłam. Za to znów poczułam to co zawsze - jestem w porządku dopóki ludzie, z którymi rozmawiam, nie poznają mojej przyjaciółki. Bo wszyscy zawsze lubią ją bardziej niż mnie. Nie dziwię się, absolutnie, w końcu za coś ją kocham i doceniam, że ona w ogóle się ze mną zadaje, ale jak mam się z tym czuć?
Chyba wszyscy myśleli, że wymiotowałam. A ja zamknęłam się w łazience i ryczałam, pytając siebie, dlaczego w ogóle wychodzę z domu.
Wesoło, nie powiem, że nie.
sobota, 8 kwietnia 2017
#Ileśtam, 26
Cześć
biorę tabletkiantydepresanty
Od czasu jak przestałam mieć dla kogo się starać, przestałam starać się w ogóle jakoś trzymać. Zaczęłam chlać i palić trawę. Za dużo. Dużo za dużo, naprawdę. Ale w zasadzie dzięki temu jakoś w ogóle żyłam. Naprawdę, czułam się dużo lepiej, bo zaczęłam wychodzić, jak już musiałam. Nawet trochę się pobawiłam. Co prawda w szkole nie byłam tygodniami, ale w sumie życie jest dużo lepsze bez szkoły, naprawdę. Tabletki biorę od grudnia.
Aktualnie trochę mi się pogorszyło, nawet miałam kolejne podejście do samookaleczania, ale to chyba tak chwilowo, przez 2 tygodnie. Dzisiaj nawet się uśmiechnęłam do farmaceuty w aptece zamawiając psychotropy. Kupiłam sobie hiacynta.
Biorę takie nasenne tabletki, które normalnie daje się osobom ze schizofrenią. Śmiesznie mi z tym. Staram się brać ich jak najmniej.
Kręci mi się w głowie. Jak tylko nią ruszę, mam takie prywatne trzęsienie ziemi.
Żyję!
niedziela, 13 listopada 2016
#25
Chciałabym go zapytać
co u jego świnki morskiej
co miał ją oddać
bo alergia
ale nie wiem
bo nie chcę z nim rozmawiać
nie chcę kochać ćpuna
Chciałabym go zapytać
czy już radzi sobie z matematyką
czy dyrektor się go już nie czepia
czy dalej chodzi na basen
czy robi zadania domowe
ale nie chcę z nim rozmawiać
nie chcę kochać ćpuna
Chciałabym go zapytać
czy dalej kłóci się z mamą
czy kurator dalej go odwiedza
czy nie jest zbyt niemiły dla siostry
czy ciocia dalej daje mu prezenty
ale nie chcę z nim rozmawiać
nie chcę kochać ćpuna
Chciałabym go zapytać
czy trzyma dalej te pluszaki ode mnie
i tego co mu uszyłam
czy dalej śpi z nimi obok siebie
bo wcześniej żadnych nie miał
ale nie chcę z nim rozmawiać
nie chcę kochać ćpuna
Chciałabym go zapytać
czy nadal ma moje rysunki
które wisiały u niego na ścianie nad łóżkiem
ale pewnie już nie wiszą
czy je podarł i wyrzucił
ale nie chcę go o to pytać
chyba nie chcę wiedzieć
Chciałabym go zapytać
czy mógłby mi nadal oddawać te słodycze
które przywoziła mu ciocia ze Stanów
a ich nie lubił, ale głupio mu było powiedzieć
więc ja je żarłam kilogramami
ale chyba ich nie chcę
będę gruba, jeszcze bardziej nie będzie mnie chciał
Chciałabym go zapytać
czy dobrze mu z tym
że wyciągnął dziewczynkę z depresji, pomógł jej kochać świat
po czym sprowadził ją brutalnie na ziemię
bo nie chciała pić alkoholu
i nie lubiła jego kolegów
nie chcę kochać ćpuna
co u jego świnki morskiej
co miał ją oddać
bo alergia
ale nie wiem
bo nie chcę z nim rozmawiać
nie chcę kochać ćpuna
Chciałabym go zapytać
czy już radzi sobie z matematyką
czy dyrektor się go już nie czepia
czy dalej chodzi na basen
czy robi zadania domowe
ale nie chcę z nim rozmawiać
nie chcę kochać ćpuna
Chciałabym go zapytać
czy dalej kłóci się z mamą
czy kurator dalej go odwiedza
czy nie jest zbyt niemiły dla siostry
czy ciocia dalej daje mu prezenty
ale nie chcę z nim rozmawiać
nie chcę kochać ćpuna
Chciałabym go zapytać
czy trzyma dalej te pluszaki ode mnie
i tego co mu uszyłam
czy dalej śpi z nimi obok siebie
bo wcześniej żadnych nie miał
ale nie chcę z nim rozmawiać
nie chcę kochać ćpuna
Chciałabym go zapytać
czy nadal ma moje rysunki
które wisiały u niego na ścianie nad łóżkiem
ale pewnie już nie wiszą
czy je podarł i wyrzucił
ale nie chcę go o to pytać
chyba nie chcę wiedzieć
Chciałabym go zapytać
czy mógłby mi nadal oddawać te słodycze
które przywoziła mu ciocia ze Stanów
a ich nie lubił, ale głupio mu było powiedzieć
więc ja je żarłam kilogramami
ale chyba ich nie chcę
będę gruba, jeszcze bardziej nie będzie mnie chciał
Chciałabym go zapytać
czy dobrze mu z tym
że wyciągnął dziewczynkę z depresji, pomógł jej kochać świat
po czym sprowadził ją brutalnie na ziemię
bo nie chciała pić alkoholu
i nie lubiła jego kolegów
nie chcę kochać ćpuna
sobota, 22 października 2016
sobota, 24 września 2016
#23
Kurwa mać, nie mogę. Stwierdziłam, że może po prostu zacznę się cieszyć. Z niczego. Wszędzie słyszę, że to takie proste. Kiedyś tak potrafiłam, czemu nie teraz.
Uśmiechnęłam się do lustra, delikatnie. Szczerze. Stwierdziłam, że nie wystarczy.
Im mocniej próbowałam się uśmiechnąć, tym więcej łez mi leciało.
Nie potrafię się opanować kiedy jestem sama. Taka ze mnie płaczliwa pizda. Nie wiem dlaczego. Nie potrafię sama do siebie się uśmiechnąć, to po prostu niemożliwe.
Kocham Cię Mamo.
Uśmiechnęłam się do lustra, delikatnie. Szczerze. Stwierdziłam, że nie wystarczy.
Im mocniej próbowałam się uśmiechnąć, tym więcej łez mi leciało.
Nie potrafię się opanować kiedy jestem sama. Taka ze mnie płaczliwa pizda. Nie wiem dlaczego. Nie potrafię sama do siebie się uśmiechnąć, to po prostu niemożliwe.
Kocham Cię Mamo.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
